Lech 2:2 Pogoń: gospodarze wypuszczają zwycięstwo w końcówce
Lechici wypuścili zwycięstwo nad Portowcami w samej końcówce. Gospodarze, mimo dominacji na boisku, byli bezradni w ataku i nie potrafili zamienić swojej przewagi na bramki. Kiedy już objęli prowadzenie, pozwolili rywalom na wyrównanie w dramatycznych okolicznościach. Ostatecznie mecz na Inea Stadionie zakończył się remisem 2:2, a oba zespoły musiały obejść się smakiem. Taki wynik jest jednak na rękę Jagiellonii Białystok, która utrzymuje fotel lidera Ekstraklasy, umacniając swoją pozycję i uciekając reszcie stawki. Zobacz pełną relację z hitu 12. kolejki!
Składy meczowe
Sędzia główny: Wojciech Myć
Lech Poznań:
Formacja 4-4-2. Trener: Niels Frederiksen. Skład wyjściowy: Mrozek 41, Pereira 2, Douglas 3, Milić 16, Gurgul 15, Ismaheel 88, Kozubal 43, Jagiełło 24, Palma 77, Rodriguez 99, Ishak 9.
Pogoń Szczecin:
Formacja 4-2-2-2. Trener: Thomas Thomasberg. Skład wyjściowy: Cojocaru 77, Wahlqvist 13, Keramitsis 2, Huja 32, Koutris 8, Ulvestad 19, Ndiaye 7, Juwara 90, Greenwood 9, Molnar 11, Grosicki 10.
Informacje przedmeczowe:
W kadrze meczowej ekipy gości zabrakło dwóch zawodników: Danijela Lončara i Patryka Paryzka, którzy nie mogli wystąpić z powodu kontuzji. Dodatkowo był to już drugi oficjalny mecz Thomasa Thomasberga w roli trenera Pogoni Szczecin.
Pierwsza odsłona meczu Lech Poznań — Pogoń Szczecin
Początek spotkania w wykonaniu gospodarzy zapowiadał się obiecująco, bo już w pierwszych minutach stworzyli zagrożenie pod bramką rywali. Ta dobra passa szybko jednak minęła, a inicjatywę przejęli Portowcy. W 9. minucie Pogoń po raz pierwszy zagroziła bramce Kolejorza, gdy Molnar posłał strzał, który minął cel. Zaledwie pięć minut później, po świetnym podaniu Juwary, Grosicki pewnym uderzeniem pokonał bramkarza, a goście objęli prowadzenie.

Gospodarze próbowali odpowiedzieć, ale ich ataki były nieskuteczne. W 37. minucie fenomenalną interwencją popisał się Cojucaru, który wybronił groźny strzał Ismaheela, a chwilę później o centymetry pomylił się Luis Palma. Ismaheel natomiast nieustannie stwarzał zagrożenie — był motorem napędowym ofensywnych akcji Kolejorza, nieustannie będąc o krok od wyrównania. Bramkarz Pogoni dwoił się i troił, by utrzymać prowadzenie. Najpierw, w 43. minucie, wybronił groźny strzał z dystansu Palmy, a tuż po wznowieniu gry — w 47. minucie — zatrzymał uderzenie z bliska Pablo Rodrigueza. Dzięki jego determinacji Pogoń utrzymała jednobramkowe prowadzenie do przerwy.
Druga połowa z dramatycznym finiszem
Goście byli pasywni w defensywie, starając się utrzymać prowadzenie, podczas gdy Lech nie ustawał w atakach na bramkę Portowców. Czarę goryczy przełamał strzał Mikaela Ishaka w 51. minucie, który padł po świetnym dośrodkowaniu Luisa Palmy. Pogoń próbowała odpowiedzieć, ale w sytuacji sam na sam Molnar nie wykorzystał swojej szansy. Zaledwie 8 minut później Luis Palma umieścił piłkę w siatce, lecz… bramka została anulowana z powodu spalonego.

W 69. minucie Juwarę zmienił Ali, a 7 minut później na boisku zameldowali się Mukairu, Moutinho, Bengtsson oraz Smoliński, którzy zastąpili Grosickiego, Gurgula, Ismaheela i Keramitsisa. W 82. minucie na murawę wbiegli Agnero i Lisman, zastępując Rodrigueza i Palmę. Na koniec, w doliczonym czasie gry, Pozo zajął miejsce Greenwooda, a Kostorz pojawił się na boisku, wchodząc za Molnara.
Te zmiany wniosły świeżość do obu drużyn. W końcówce meczu Filip Jagiełło posłał doskonałe podanie do Leo Bengtssona, który precyzyjnym strzałem wyprowadził zespół na prowadzenie na minutę przed końcem regulaminowego czasu! Na trybunach wybuch euforii, piłkarze Kolejorza na chwilę przed końcowym gwizdku zdobyli gola, który miał dać im 3 punkty, ale…
Rywale jednak nie poddali się bez walki! Pozo zagrał do ruszającego na bramkę Paula Mukairu, a ten pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania! Nigeryjczyk doprowadził do wyrównania w doliczonym czasie! Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2, a obie drużyny musiały podzielić się punktami.
