fot. Jakub Ziemianin | rakow.com

Wymagający rywale Rakowa Częstochowa w sparingach przedsezonowych

24 stycznia zakończyło się zgrupowanie Rakowa Częstochowa w Turcji. Intensywny obóz przygotowawczy pozwolił Łukaszowi Tomczykowi lepiej zaznajomić się z personaliami swojej nowej drużyny, szczególnie w meczach kontrolnych, gdzie podejmowali rozpoznawalne drużyn, prezentujące zbliżony do Rakowa poziom.

Zimowe zmiany personalne

Przed startem rundy wiosennej do klubu po małym zamieszaniu wrócił Leonardo Rocha, na którego wykup początkowo nie chciało naciskać Zagłębie Lubin. Portugalczyk był najlepszym strzelcem Miedziowych jesienią, jednak drużyna z Dolnego Śląska ostatecznie nie zdecydowała się na transfer definitywny. Wobec tego, Rocha wrócił po wypożyczeniu do Rakowa i wiosną najprawdopodobniej będzie silnym rywalem o pozycję podstawowego snajpera dla Jonatana Brunesa.

Raków sprowadził też trzech młodych, perspektywicznych zawodników zza granicy. Isak Brusberg to 19-letni szwedzki napastnik sprowadzony z Hacken. Również 19-letni Nigeryjczyk Abraham Ojo do tej pory reprezentował bułgarski Botev Płowdiw jako defensywny pomocnik. Nieco starszy, 21-letni Mitja Ilenić występuje na co dzień na prawej stronie boiska. Słoweniec został wypożyczony do końca 2026 roku z New York City FC. Największym zaskoczeniem okazało się jednak sprowadzenie Pawła Dawidowicza. Reprezentant Polski po ponad półrocznej przerwie od jakichkolwiek oficjalnych meczów ma szansę na odbudowę dyspozycji, jaką prezentował chociażby w Hellasie Werona.

fot. Raków Częstochowa

Dobrą informacją dla Rakowa są małe ubytki w składzie. Najboleśniejszą stratą jest z pewnością transfer Petera Baratha do Sigmy Ołomuniec. Węgier został kupiony przez czeską drużynę za około 2 miliony euro. Zespół z Częstochowy został osłabiony personalnie, jednak konto zasiliły całkiem pokaźne pieniądze, a Baratha, przy dobrych dyspozycji, może szybko zastąpić Abraham Ojo. Poza tym przypadkiem gracze, którzy opuścili Rakowa nie byli niezbędnymi elementami układanki śląskiej drużyny. Sukcesem można nazwać skrócenie wypożyczenia niewypału w postaci Imada Rondicia. Ponadto, wypożyczono bramkarza Sahinovicia do HNK Goricy, napastnika Adama Basse do Hutnika Kraków oraz Antoniego Burkiewicza do NKP Podhale. Golkiper Jakub Mądrzyk został sprzedany za 100 tysięcy euro do GKS-u Tychy, a Tomasz Walczak za tą samą kwotę wybrał czeskie Michalovce.

Remisowy bilans sparingów przygotowawczych

Pierwszy mecz towarzyski Raków rozegrał z austriackim RB Salzburgiem. Drużyna z Austrii do niedawna notowała co roku występy w Lidze Mistrzów, jednak ostatni okres to utrata tytuły hegemona lokalnej ligi na rzecz Sturmu Graz. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Bramkę dla Rakowa w 48. minucie zdobył Patryk Makuch. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Salzburga, który stworzył nieco więcej dogodnych sytuacji. Druga część spotkania, w której również dał o sobie znać dobry poziom rywala rozpoczęła się od gola Częstochowian. Ostatecznie Austriacy wyrównali, choć spotkanie mogli spokojnie wygrać. Znakomitymi interwencjami popisał się Kacper Trelowski. Co ciekawe, to w drugiej połowie Raków wyszedł całkowicie eksperymentalną jedenastką; pierwszą rozegrał prawdopodobnie najsilniejszym możliwym składem.

fot. Jakub Ziemianin | raków.com

Drugi mecz, drugi wymagający rywal, drugi remis. Tym razem przeciwnikiem mistrz Bułgarii — Łudogorec Razgrad. Spotkanie miało dwa oblicze — w pierwszej połowie Raków ewidentnie stwarzał lepsze sytuacje. Już w 4. minucie pierwszą bramkę strzelił Jonatan Brunes. Tuż przed przerwą na 2:0 wynik podwyższył Marko Bulat. Kosmetyczne zmiany w podstawowym składzie nie miały większego wpływu na jakość gry. Łukasz Tomczyk z pewnością na początku swojej kadencji nie chciał zbyt dużo eksperymentować z mieszaniem jedenastek. Stąd w pierwszej połowie oglądaliśmy w znakomitej większości najsilniejszy skład, w drugiej do gry wkroczyli głównie rezerwowi. Łudogorec zdołał strzelić dwa gole w odstępie mniejszym niż 120 sekund. 80. i 81. minuta sprawiły, iż Rakowowi nie udało się utrzymać wyniku do ostatniego gwizdka.

Do trzech razy sztuka, czyli kolejny remis tym razem z Partizanem Belgrad. Kilka standardowych rotacji w wyjściowej jedenastce i mniejsze eksperymenty w drugiej odsłonie. Mecz wydawał się jednak wyrównany niemal przez całe 90 minut i zakończył się remisem 1:1. Gola dla Rakowa w drugiej połowie strzelił Patryk Makuch.

Pożegnanie z Turcją i powitanie Polski

Ostatni sparing na Anatolii wyszedł najlepiej z dotychczasowych. Podopieczni Tomczyka pokonali 3. drużynę serbskiej ligi — Vojvodinę. Mecz trwał jednak zaledwie 45 minut w związku z intensywnymi opadami deszczu. Zaplanowany tego samego dnia sparing z Backą Topolą był całkowicie odwołany. W ciągu pierwszej połowy Rakowowi udało się zdobyć aż 3 bramki! Do siatki rywali dwukrotnie trafił Marko Bulat, do tego doszedł samobój po stronie przeciwników, a spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 3:1.

fot. Jakub Ziemianin | rakow.com

Co ciekawe, skład drużyny Tomczyka był owiany tajemnicą. Dopiero kilka godzin później okazało się, iż grał w nim nowy nabytek Częstochowian — Paweł Dawidowicz, którego ogłoszenie nastąpiło tego samego dnia wieczorem. Niewykluczone, iż w barwach Rakowa zadebiutowały inni debiutanci.

Podobna sytuacja miała miejsce 28 stycznia w meczu przeciwko Skrze Częstochowa. Sparing miał całkowicie zamknięty charakter, toteż wyjściowa jedenastka była wyłącznie przedmiotem spekulacji. Pewnym jest, iż barwy Rakowa przywdział Isak Brusberg, który strzelił decydującą bramkę na 2:1. Ponadto trafienie zaliczył Fran Tudor. Lokalne derby miały miejsce już po powrocie do Polski.

Co czeka Raków w rundzie wiosennej?

Przede wszystkim Wisła Płock, bo to lider tabeli będzie rywalem Częstochowian na inaugurację rundy oraz jednocześnie pierwszym oficjalnym meczem pod wodzą Łukasza Tomczyka. Faworyta ciężko wskazać, zważając na szczelną obronę Nafciarzy, jednak w obliczu ambicji trenera wydaje się, iż to Medaliki mają rozpocząć zmagania wiosenne z przytupem. Od Wisły Płock nie wymaga się już nic, sięgnęli daleko poza przedsezonowe oczekiwania, natomiast czwarty w tabeli Raków musi udowodnić, iż realnie liczy się w walce o mistrzostwo.

Skład? Z pewnością do wielkich zmian nie dojdzie. 1 lutego z pewnością nie zagrają Zoran Arsenić oraz Erick Otieno, którzy w dalszym ciągu leczą kontuzje. Wydaje się, iż zwycięzcą rywalizacji o zastąpienie Petera Baratha został Marko Bulat, jednak Karol Struski również pokazywał się z dobrej strony podczas sparingów. Na więcej szans może liczyć Ivi Lopez, Leonardo Rocha, czy Ibrahima Seck, lecz nie spodziewajmy się żadnego z nich w podstawowej jedenastce. Nowi zawodnicy również będą potrzebowali czasu na aklimatyzację w Częstochowie. Do znaczących zmian w wyjściowym składzie nie dojdzie, choć Tomczyk dysponuje teraz naprawdę silną ławką rezerwowych. Można zaryzykować stwierdzenie, że potencjalnie najmocniejszą spośród drużyn ekstraklasowych.

Wspieraj nas - udostępnij!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *